Dzisiaj pewna Pani Redaktor (nie pamiętam z której stacji radiowej) cieszyła się z najnowszych wyników badań opinii publicznej w Polsce, według których nie uważamy już, że sukces można odnieść dzięki tzw. „znajomościom”. Natomiast na drugim miejscu jako czynnik sprzyjający sukcesowi jest podobno „szczęście”, a na czwartym „wykształcenie”.
Nie wiem co w tym takiego dobrego. Przecież na zachodnim świecie sukces dzięki znaniu odpowiednich osób to całkiem normalna rzecz i są nawet organizacje, które pomagają poznawać wartościowe osoby, np. BNI. Pozostaje mi mieć nadzieję, że ankietowani mają na myśli jedynie tzw. kumoterstwo. Przecież rozwój każdego biznesu czy organizacji opiera się na zaufaniu, a to buduje się właśnie między ludżmi, którzy się wzajemnie znają.
Podobnie nieracjonalne jest uznawanie „szczęścia” jako czynnika sukcesotwórczego. Przede wszystkim mylone jest ono z poczuciem szczęścia, które może wystąpić przecież dopiero w wyniku odniesienia sukcesu (z wyjątkiem ludzi, którzy są szczęśliwi bez powodu :D).
Dobrym sygnałem natomiast jest, że wykształcenie przestaje być postrzegane jako gwarant sukcesu. Nie od dziś wiadomo, że bardzo dużo bezrobotnych posiada wyższe wykształcenie, co wyraźnie wskazuje na to iż nie jest ono wystarczające, by chociaż mieć zwykłą pracę.
Smutne jest natomiast to, że Polacy uważają, iż do sukcesu można dojść „ciężką pracą” (pierwsze miejsce). A może byłoby lepiej – wytrwałą i sprytną? Jak Ty uważasz?
Ilustracja: sxc.hu
A może każdy powinien określić, co dla niego znaczy sukces ? Przecież ile osób na świecie, tyle sukcesów :) Czy sukces, to tylko rozwój biznesu/pieniądze ? A może, można dojść do sukcesu, mowa o mnie, poprzez pracę nad sobą, wytrwałość i determinację :) Tak, troszku sprytu potrzeba, ale nazwałabym to, kreatywnością. I Nie ma, że boli, CHCESZ COŚ, to Ma BOLEĆ :D
No, jeśli 'szczęście’ jest postrzegane jako główny czynnik sukcesu, to świadczy to o nas jako społeczeństwie fatalnie..
@Ela Oczywiście, że sukces to dla każdego coś innego, ale sukces to sukces :D Nie jest czymś banalnym i chyba zawsze wymaga udziału innych osób, choćby własnego partnera/partnerki ;)
@Powiernik Powiem tak, pocisnąłeś mnie. No, precyzyjne wyrażanie mi się kłania. Dla mnie, na daną chwilę, mówiąc o sukcesie, moje osobiste zmiany były dla mnie najważniejsze. A sukces osiągnęłam i osiągam wciąż ;)
@ Tomir Tak, masz rację i rozumiesz. W moim przypadku, własnego. I powiem tak pieniądze nie rozwiążą Twoich problemów, ale pieniądze to potęga. A powodem, dla którego muszę/chce być bogata, jest to, że mam dziecko ;)